Na początku kilka słów odemnie. Chcę wam podziękować za tyle wejść i komentarzy. Czuję się jakoś tak szanowana. Dziękuję wam bardzo że doceniacie moją pracę i wogóle dziękuję również za to że tyle osób chce być informowane o nowych rozdziałąch.
Dzisiejszego dnia pogoda przypisywała mojemu humorowi. Padało i grzmiało, nad całym Londynem niebo było pokryte ciemnymi chmurami. W domu, w którym obecnie przebywałem sam zapalone były wszystkie światła, świeciły nawet lampy na zewnątrz.
Usiadłem na krawędzi swojego łóżka i wyciągnąłem z kieszeni spodni swój najnowszej marki telefon którego jeszcze nigdzie nie ma w sklepach, byłem i jestem jako pierwszy jego dumnym posiadaczem. Kiedy odblokowałem ekran pokazało się powiadomienie o dwóch nie odebranych wiadomościach. Pierwsza była od mojego ,, kumpla’’ Justina a druga od mojej ,,matki’’.
Nacisnąłem palcem ikonkę koperty i otworzyłem wiadomość od Justina:
Od Justin
Stary! U Miley jest niezła imprezka. Wpadaj dużo babek.
- J
Przeleciałem wzrokiem jeszcze raz po drobnych literkach i uderzyłem sobie otwartą ręką w czoło. Co on sobie wyobrażał? że wyjdę z domu w tą pogodę?. Justin zawsze robił a nie myślał, raz próbował mnie namówić na dopalacze, udało mu się. Skończyło to się wymiotami i szpitalem, a potem mój ,, ojciec ‘’ krzyczał na mnie przez rok że jestem cholernym bachorem nad którym ciężko zapanować. Oczywiście ,,mama’’ przyznawała mu racje ale nie odważyła się by na mnie nakrzyczeć lub podnieść rękę by mnie uderzyć, wiedziała że bym był w stanie zrobić jej coś gorszego niż ona mi.
Kliknąłem na kolejną wiadomość:
Od Matka
Harry nie zapomnij zapłacić jutro
pieniędzy na wycieczkę.
Jutro zostajemy z ojcem w motelu
- Mama
Wywróciłem oczyma i rzuciłem telefon na biurko. Wyszedłem z pokoju i zszedłem po schodach do salonu. Stanąłem bez ruchu gdy piorun trzasnął gdzieś blisko mojego domu. Zadrżałem i wyjrzałem za okno. Nieopodal lampy ulicznej wywróciło się drzewo prosto na dom państwa Gomez, dom stanął w płomieniach.
Usiadłem na kanapie i wyglądałem ciągle przez okno. Po dziesięciu minutach przyjechała karetka, policja i straż pożarna. Kiedy wynosili ciała nieprzytomnych ludzi z domu szybko odwróciłem wzrok na dom naprzeciwko mojego. Raczej to nie był dom tylko uboga chatka pewnej pary seniorów którzy często przychodzili do moich rodziców po cukier i herbatę. Po ich wyglądzie i chatki można było wywnioskować że ci ludzie byli bardzo biedni.
Obok chatki przeszła kobieta, ta sama którą widzę codziennie. Zatrzymała się i spojrzała w stronę okna przez które wyglądałem. Przez chwilę miałem wrażenie że patrzała na mnie, delikatnie się uśmiechnęła i poszła dalej.
Następnego dnia był już poniedziałek i czas do szkoły. Ubrałem czarne jeansy i biały podkoszulek po czym zszedłem na dół do kuchni i zrobiłem jajka na bekonie które zjadłem w ciągu pięciu minut. Potem wziąłem torbę i zawiesiłem ją na lewym ramieniu i założyłem na nogi czarne converse. Kiedy wyszedłem z domu zamknąłem drzwi na klucz i włożyłem go do kieszeni ciasnych spodni w której miejsce zajmowała moja komórka.
Moje liceum znajduje się niedaleko ulicy Artistics. Jest ona zbudowana z kilku budynków połączonych razem i pięciu pawilonów, w każdym znajduje się dziesięć klas i dwie toalety oraz gabinet pielęgniarki. Ja uczęszczam do klasy 2 liceum w pawilonie c. W okolicach mojej szkoły znajduje się park gdzie często przebywam z ,, przyjaciółmi ‘’ lub sam. No a obok szkoły znajduje się wielkie boisko, jeszcze dalej Arena O5, to właśnie tam jest najwięcej koncertów sławnych ludzi. I dopiero zaraz za Areną są sklepy gdzie można kupić pamiątki jeśli ktoś przyjechał do nas na wycieczkę, są hotele i motele, różne studia, spożywczaki i inne sklepy.
Stanąłem na schodach prowadzących do pawilony c i rozejrzałem się czy nie ma kogoś mi znajomego po czym usiadłem na nich i wpatrywałem się w pawilon D gdzie odbywały się lekcje muzyki. No dobra dzisiaj było wyjątkowo cicho, zawsze słychać było śpiewy pochodzące z tamtego miejsca.
Wstałem ze schodów i otrzepałem spodnie po czym wszedłem do pawilonu c i udałem się do szatni gdzie czekał Justin, Zayn i Liam czyli moi tak zwani kumple którzy lubią mnie tylko dla pieniędzy jak już wcześniej wspominałem.
- Harry - usłyszałem krzyk Zayna. Spojrzało na niego kilka osób a potem na mnie i wyszli z szatni. - czemu wczoraj ciebie nie było na imprezie?
- Bo nie było - mruknąłem. W tej chwili przypomniało mi się o wypadku państwa Gomez. Ich córka uczęszczała do mojej szkoły i była ze mną w klasie. Czasem pożyczałem od niej notatki i chodziliśmy w ukryciu przed moimi znajomymi na koncerty które odbywały się w arenie.
- Podobno u Gomez piorun trzasnął i lekarze walczą o ich życie - powiedział Justin i zaczął się śmiać.
- Co cie tak bawi? - zapytałem unosząc jedną brew.
- Nic nic.
Ściągnąłem kurtkę i powiesiłem ją na wieszaku. Każdy miał przydzielony swój wieszak. W klasie mieliśmy szafki przeznaczone na książki i różne inne rzeczy takie jak farby czy bloki i włóczki, szydełka jeśli ktoś chodził na zajęcia dodatkowe. Ja oczywiście chodziłem na zajęcia z szycia bo namawiała mnie pani pedagog i jej się udało. Polubiłem te zajęcia.
Wyminąłem Justina i wyszedłem z szatni po czym udałem się pod klasę od angielskiego. Kiedy przyszła nauczycielka wszyscy weszli do klasy i powiedzieli dzień dobry.
- Zapiszcie temat lekcji: Test z użyciem podręcznika i ćwiczenia - powiedziała i przemknęła wzrokiem po klasie nie sprawdzając obecności. Zatrzymała wzrok na ostatniej ławce - a pan to chyba nie z naszej klasy - odwróciłem się i ujrzałem szatyna ze spuszczoną głową.
- Ja eee.. jestem nowy - mruknął prawie niesłyszalnie. - ostatni numer w dzienniku.
- Louis Tomlinson zgadza się?
- Tak.
Podoba mi się i czekam na następny! xx
OdpowiedzUsuń/@biebswiftx
Dużo gwiazd. hahhaahhha ;p ogolnie fajnee ♥ i Lou ;pp haha czekam na wiecej xd
OdpowiedzUsuńciekawie, ciekawie x /@gdvjbiebs
OdpowiedzUsuńasdfzxcvbn cudowny rozdział! fajny pomysł, że jest dużo celebrytów justin, gomez etc. :) podoba mi się bardzo x @larrehapiness
OdpowiedzUsuńOoo fajnie się zaczyna! Będę czytać! Kobieto już po samym prologu zauważyłam, że masz wielki talent do pisania! No boskie to! Ciekawe jak Harry będzie się zachowywał w stosunku do Louis'a albo Lou do Hazzy. I kto się w kim zakocha i wg.. Tyyyle pytań! Szkoda, że Harry uważa że jego kumple sa z nim tylko dla kasy. A może to prawda? I ta kobieta... myślę, że to jego prawdziwa mama, ciekawe jak sie poznają i jakie będą między nimi relacje :) To opowiadane skazane na sukces bez dwóch zdań! / @IwantHug1Dx
OdpowiedzUsuńJeśli mogę:
Zapraszam do siebie na opowiadanie które pokazuje jak nienawiść, narkotyki, siła, strach prowadzą do szczęścia i miłości. "Dangerous"-----> http://we-dont-want-to-be-like-them.blogspot.com/
Ją już chce dalej ! Nie wiem czy długo wytrzymam bez rozdziału xx czekam na nastepny zarąbiste opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńFajne :)
OdpowiedzUsuńLubię czytac o larrym więc jest to plus.
Czekam na nexta :) @luvmybabmi
Czekam na kolejny @xjust_me_x
OdpowiedzUsuńfajne, czekam na następny x
OdpowiedzUsuń@dopebreath
Hmm... co by tu napisać. Nie chcę kolejny raz powiedzieć ,,fajne, czekam na next''. Chcę przede wszystkim podziękować za to, że jest tak szybko. Wcześniej czytałam tylko jedno opowiadanie z tą ''parą'' jaką jest Harry i Lou. Powiedziałabym, że nie mam zbytniego porównania, jednak podoba mi się. Radzę ci jednak zatrudnić betę, bo bez niej to ciężka robota. Reszta jest bardzo spoko. Pozdrawiam, wpadnij do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://breaksomethingrules.blogspot.com/
Galadriel :*
nie chce pisać ''nareszcie'', bo to zabrzmi trochę chamsko
OdpowiedzUsuńale nareszcie!
czekam na następny ily <3
@MDirectioner07
Hm, nie lubię zbytnio 1D, ale to opowiadanie naprawdę mnie zaciekawiło i kto wie..moze nawet jestes w stanie przekonac mnie do tego zespolu :) @biebsiuryx
OdpowiedzUsuńSuper ! Czekam na następny rozdział :)) xx
OdpowiedzUsuńHmmm....podoba mi się. Jest w tym opowiadaniu coś co przyciąga. Czekam na następny rozdział xo.
OdpowiedzUsuń@CrazyHazzakonda
Sporo sław ulalala :3 Ciekawe jak na początek - byle tak dalej :D
OdpowiedzUsuńNie jestem Larry shipper, ale nieźle! :)
OdpowiedzUsuńCiekawie się zaczyna, świetnie piszesz :) nie czytam raczej ff o Larrym ale to jest jakieś takie... inne i być może twoje będzie pierwsze, które w całości przeczytam :)
OdpowiedzUsuń@paynemdma
Ciekawie się zapowiada xx
OdpowiedzUsuń@can_fly_xx
Super...
OdpowiedzUsuń@1DThisismylife
Fajne...czekam na kolejny rozdział ;)
OdpowiedzUsuńSuper oby tak dalej
OdpowiedzUsuńZaciekawiło mnie to ff :)
OdpowiedzUsuńNa pewno bede czytała dalej :)
Zaczyna się suuuper. Masz bardzo ciekawy styl pisania, taki wciągający. Dostałam przed chwilą link i pi przeczytaniu tego rozdziału chcę więcej. :D Życzę weny :3 ilsym <3 ~@LiamPIsMyBatman :)
OdpowiedzUsuńzajebisty jak już mówiłam.
OdpowiedzUsuńsuper! :D czekam na następny rozdział :)
OdpowiedzUsuńSuper *-* Nie mogę doczekać się next ♥ / @Claudia08048348
OdpowiedzUsuńWspaniale brak slow ciekawe
OdpowiedzUsuńzakochalam sie w tym opowiadaniu :D @majka_69x
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie ;) czekam na next'a
OdpowiedzUsuńZapowiada sie super :*
OdpowiedzUsuńSuper! Zapowiada się ciekawie. Czekam na następny rozdział.
OdpowiedzUsuńtt: @Yolo_NAVY
Czkam na next'a :) @Kasiaaa04_
OdpowiedzUsuńBożee czekam na next! szkoda tylko, że sprzedali twój laptop ajkhdakjsdalkdsj *.*
OdpowiedzUsuńŚwietny!!! Niestety dopiero teraz przeczytałam ale tak czy tak przeczytałam XP
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podoba i z niecierpliwością czekam na więcej...
Buziaki ;******