niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 1

Na początku kilka słów odemnie. Chcę wam podziękować za tyle wejść i komentarzy. Czuję się jakoś tak szanowana. Dziękuję wam bardzo że doceniacie moją pracę i wogóle dziękuję również za to że tyle osób chce być informowane o nowych rozdziałąch.
Kocham was. <3

EDIT: JEŚLI KTOŚ CHCE MOŻNA JUŻ ZADAWAĆ PYTANIA BOHATEROM >>>Tutaj<<<


Dzisiejszego dnia pogoda przypisywała mojemu humorowi. Padało i grzmiało, nad całym Londynem niebo było pokryte ciemnymi chmurami. W domu, w którym obecnie przebywałem sam zapalone były wszystkie światła, świeciły nawet  lampy na zewnątrz.
Usiadłem na krawędzi swojego łóżka i wyciągnąłem z kieszeni spodni swój najnowszej marki telefon którego jeszcze nigdzie nie ma w sklepach, byłem i jestem jako pierwszy jego dumnym posiadaczem. Kiedy odblokowałem ekran pokazało się powiadomienie o dwóch nie odebranych wiadomościach. Pierwsza była od mojego ,, kumpla’’ Justina a druga od mojej ,,matki’’.
Nacisnąłem palcem ikonkę koperty i otworzyłem wiadomość od Justina:


Od Justin
Stary! U Miley jest niezła imprezka. Wpadaj dużo babek.
- J


Przeleciałem wzrokiem jeszcze raz po drobnych literkach i uderzyłem sobie otwartą ręką w czoło. Co on sobie wyobrażał? że wyjdę z domu w tą pogodę?. Justin zawsze robił a nie myślał, raz próbował mnie namówić na dopalacze, udało mu się. Skończyło to się wymiotami i szpitalem, a potem mój ,, ojciec ‘’ krzyczał na mnie przez rok że jestem cholernym bachorem nad którym ciężko zapanować. Oczywiście ,,mama’’ przyznawała mu racje ale nie odważyła się by na mnie nakrzyczeć lub podnieść rękę by mnie uderzyć, wiedziała że bym był w stanie zrobić jej coś gorszego niż ona mi.
Kliknąłem na kolejną wiadomość:


Od Matka
Harry nie zapomnij zapłacić jutro
pieniędzy na wycieczkę.
Jutro zostajemy z ojcem w motelu
- Mama


Wywróciłem oczyma i rzuciłem telefon na biurko. Wyszedłem z pokoju i zszedłem po schodach do salonu. Stanąłem bez ruchu gdy piorun trzasnął gdzieś blisko mojego domu. Zadrżałem i wyjrzałem za okno. Nieopodal lampy ulicznej wywróciło się drzewo prosto na dom państwa Gomez, dom stanął w płomieniach.
Usiadłem na kanapie i wyglądałem ciągle przez okno. Po dziesięciu minutach przyjechała karetka, policja i straż pożarna. Kiedy wynosili ciała nieprzytomnych ludzi z domu szybko odwróciłem wzrok na dom naprzeciwko mojego. Raczej to nie był dom tylko uboga chatka pewnej pary seniorów którzy często przychodzili do moich rodziców po cukier i herbatę. Po ich wyglądzie i chatki można było wywnioskować że ci ludzie byli bardzo biedni.

Obok chatki przeszła kobieta, ta sama którą widzę codziennie. Zatrzymała się i spojrzała w stronę okna przez które wyglądałem. Przez chwilę miałem wrażenie że patrzała na mnie, delikatnie się uśmiechnęła i poszła dalej.

Następnego dnia był już poniedziałek i czas do szkoły. Ubrałem czarne jeansy i biały podkoszulek po czym zszedłem na dół do kuchni i zrobiłem jajka na bekonie które zjadłem w ciągu pięciu minut. Potem wziąłem torbę i zawiesiłem ją na lewym ramieniu i założyłem na nogi czarne converse. Kiedy wyszedłem z domu zamknąłem drzwi na klucz i włożyłem go do kieszeni ciasnych spodni w której miejsce zajmowała moja komórka.

Moje liceum znajduje się niedaleko ulicy Artistics. Jest ona zbudowana z kilku budynków połączonych razem i pięciu pawilonów, w każdym znajduje się dziesięć klas i dwie toalety oraz gabinet pielęgniarki. Ja uczęszczam do klasy 2 liceum w pawilonie c. W okolicach mojej szkoły znajduje się park gdzie często przebywam z ,, przyjaciółmi ‘’ lub sam. No a obok szkoły znajduje się wielkie boisko, jeszcze dalej Arena O5, to właśnie tam jest najwięcej koncertów sławnych ludzi. I dopiero zaraz za Areną są sklepy gdzie można kupić pamiątki jeśli ktoś przyjechał do nas na wycieczkę, są hotele i motele, różne studia, spożywczaki i inne sklepy.

Stanąłem na schodach prowadzących do pawilony c i rozejrzałem się czy nie ma kogoś mi znajomego po czym usiadłem na nich i wpatrywałem się w pawilon D gdzie odbywały się lekcje muzyki. No dobra dzisiaj było wyjątkowo cicho, zawsze słychać było śpiewy pochodzące z tamtego miejsca.
Wstałem ze schodów i otrzepałem spodnie po czym wszedłem do pawilonu c i udałem się do szatni gdzie czekał Justin, Zayn i Liam czyli moi tak zwani kumple którzy lubią mnie tylko dla pieniędzy jak już wcześniej wspominałem.

- Harry - usłyszałem krzyk Zayna. Spojrzało na niego kilka osób a potem na mnie i wyszli z szatni. - czemu wczoraj ciebie nie było na imprezie?
- Bo nie było - mruknąłem. W tej chwili przypomniało mi się o wypadku państwa Gomez. Ich córka uczęszczała do mojej szkoły i była ze mną w klasie. Czasem pożyczałem od niej notatki i chodziliśmy w ukryciu przed moimi znajomymi na koncerty które odbywały się w arenie.
- Podobno u Gomez piorun trzasnął i lekarze walczą o ich życie - powiedział Justin i zaczął się śmiać.
- Co cie tak bawi? - zapytałem unosząc jedną brew.
- Nic nic.

Ściągnąłem kurtkę i powiesiłem ją na wieszaku. Każdy miał przydzielony swój wieszak. W klasie mieliśmy szafki przeznaczone na książki i różne inne rzeczy takie jak farby czy bloki i włóczki, szydełka jeśli ktoś chodził na zajęcia dodatkowe. Ja oczywiście chodziłem na zajęcia z szycia bo namawiała mnie pani pedagog i jej się udało. Polubiłem te zajęcia.

Wyminąłem Justina i wyszedłem z szatni po czym udałem się pod klasę od angielskiego. Kiedy przyszła nauczycielka wszyscy weszli do klasy i powiedzieli dzień dobry.
- Zapiszcie temat lekcji: Test z użyciem podręcznika i ćwiczenia - powiedziała i przemknęła wzrokiem po klasie nie sprawdzając obecności. Zatrzymała wzrok na ostatniej ławce - a pan to chyba nie z naszej klasy - odwróciłem się i ujrzałem szatyna ze spuszczoną głową.
- Ja eee.. jestem nowy - mruknął prawie niesłyszalnie. - ostatni numer w dzienniku.
- Louis Tomlinson zgadza się?
- Tak.

34 komentarze:

  1. Podoba mi się i czekam na następny! xx
    /@biebswiftx

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo gwiazd. hahhaahhha ;p ogolnie fajnee ♥ i Lou ;pp haha czekam na wiecej xd

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawie, ciekawie x /@gdvjbiebs

    OdpowiedzUsuń
  4. asdfzxcvbn cudowny rozdział! fajny pomysł, że jest dużo celebrytów justin, gomez etc. :) podoba mi się bardzo x @larrehapiness

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooo fajnie się zaczyna! Będę czytać! Kobieto już po samym prologu zauważyłam, że masz wielki talent do pisania! No boskie to! Ciekawe jak Harry będzie się zachowywał w stosunku do Louis'a albo Lou do Hazzy. I kto się w kim zakocha i wg.. Tyyyle pytań! Szkoda, że Harry uważa że jego kumple sa z nim tylko dla kasy. A może to prawda? I ta kobieta... myślę, że to jego prawdziwa mama, ciekawe jak sie poznają i jakie będą między nimi relacje :) To opowiadane skazane na sukces bez dwóch zdań! / @IwantHug1Dx

    Jeśli mogę:
    Zapraszam do siebie na opowiadanie które pokazuje jak nienawiść, narkotyki, siła, strach prowadzą do szczęścia i miłości. "Dangerous"-----> http://we-dont-want-to-be-like-them.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ją już chce dalej ! Nie wiem czy długo wytrzymam bez rozdziału xx czekam na nastepny zarąbiste opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne :)
    Lubię czytac o larrym więc jest to plus.

    Czekam na nexta :) @luvmybabmi

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekam na kolejny @xjust_me_x

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne, czekam na następny x
    @dopebreath

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm... co by tu napisać. Nie chcę kolejny raz powiedzieć ,,fajne, czekam na next''. Chcę przede wszystkim podziękować za to, że jest tak szybko. Wcześniej czytałam tylko jedno opowiadanie z tą ''parą'' jaką jest Harry i Lou. Powiedziałabym, że nie mam zbytniego porównania, jednak podoba mi się. Radzę ci jednak zatrudnić betę, bo bez niej to ciężka robota. Reszta jest bardzo spoko. Pozdrawiam, wpadnij do mnie
    http://breaksomethingrules.blogspot.com/
    Galadriel :*

    OdpowiedzUsuń
  11. nie chce pisać ''nareszcie'', bo to zabrzmi trochę chamsko
    ale nareszcie!
    czekam na następny ily <3
    @MDirectioner07

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, nie lubię zbytnio 1D, ale to opowiadanie naprawdę mnie zaciekawiło i kto wie..moze nawet jestes w stanie przekonac mnie do tego zespolu :) @biebsiuryx

    OdpowiedzUsuń
  13. Super ! Czekam na następny rozdział :)) xx

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm....podoba mi się. Jest w tym opowiadaniu coś co przyciąga. Czekam na następny rozdział xo.
    @CrazyHazzakonda

    OdpowiedzUsuń
  15. Sporo sław ulalala :3 Ciekawe jak na początek - byle tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jestem Larry shipper, ale nieźle! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawie się zaczyna, świetnie piszesz :) nie czytam raczej ff o Larrym ale to jest jakieś takie... inne i być może twoje będzie pierwsze, które w całości przeczytam :)
    @paynemdma

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawie się zapowiada xx
    @can_fly_xx

    OdpowiedzUsuń
  19. Super...
    @1DThisismylife

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne...czekam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  22. Zaciekawiło mnie to ff :)
    Na pewno bede czytała dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zaczyna się suuuper. Masz bardzo ciekawy styl pisania, taki wciągający. Dostałam przed chwilą link i pi przeczytaniu tego rozdziału chcę więcej. :D Życzę weny :3 ilsym <3 ~@LiamPIsMyBatman :)

    OdpowiedzUsuń
  24. zajebisty jak już mówiłam.

    OdpowiedzUsuń
  25. super! :D czekam na następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Super *-* Nie mogę doczekać się next ♥ / @Claudia08048348

    OdpowiedzUsuń
  27. zakochalam sie w tym opowiadaniu :D @majka_69x

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapowiada się ciekawie ;) czekam na next'a

    OdpowiedzUsuń
  29. Zapowiada sie super :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Super! Zapowiada się ciekawie. Czekam na następny rozdział.
    tt: @Yolo_NAVY

    OdpowiedzUsuń
  31. Czkam na next'a :) @Kasiaaa04_

    OdpowiedzUsuń
  32. Bożee czekam na next! szkoda tylko, że sprzedali twój laptop ajkhdakjsdalkdsj *.*

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny!!! Niestety dopiero teraz przeczytałam ale tak czy tak przeczytałam XP
    Bardzo mi się podoba i z niecierpliwością czekam na więcej...
    Buziaki ;******

    OdpowiedzUsuń